Patent sternika motorowodnego – szkolimy w pływaniu

Rejs motorówką z Gdyni do Sopotu po Zatoce Gdańskiej
Wynajem motorówki to pomysł na najlepszą imprezę firmową
10 lutego 2016
Przejażdżka water taxi - motorowką RIB
Wieczory panieńskie i kawalerskie i szybkie łodzie motorowe
18 marca 2016
Pokaż wszystkie wpisy

Patent sternika motorowodnego – szkolimy w pływaniu

Aby móc prowadzić motorówkę, czy skuter o mocy silnika większej niż 10kW musisz zdobyć patent sternika motorowodnego. I nie oszukujmy się – nie należy to do najtrudniejszych etapów Twojego życia. W Internecie roi się od ofert kursów motorowodnych w 2 dni. W trakcie kursu otrzymasz pigułkę wiedzy, zobaczysz sprzęt pływający, wejdziesz na jego pokład i kilka chwil spędzisz na tak zwanej „manewrówce” po marinie. Jeśli będziesz miał/miała szczęście wyjdziecie na otwartą wodę żeby wprowadzić motorówkę w ślizg. W piątek wieczorem przyjeżdżasz do mariny jako szczur lądowy, a w niedzielę wieczorem wyjeżdżasz z niej z głową uniesioną do góry jako profesjonalista z patentem w garści.

Tylko że z pływaniem jest dokładnie tak samo jak z jeżdżeniem samochodem. Po kursie i egzaminie na prawo jazdy, trudno Ciebie nazwać mistrzem kierownicy. Co do zasady po kursie masz znajomość przepisów (przynajmniej tak powinno być), umiesz obsługiwać auto i wielce prawdopodobne jest, że jeśli będziesz stosować się do przepisów prawa ruchu drogowego nie będziesz stwarzać niebezpieczeństwa na drodze.

Na wodzie jest identycznie! Co ważne, na morzu trzeba mieć świadomość że pokora jest jedynym bezpiecznikiem przed utratą zdrowia lub życia. Wielu o tym zapomina i z tego biorą się nieszczęścia.

Na lądzie masz okazję wykupić dodatkowe lekcje – ale kto się decyduje na ponowne wejście za kierownicę samochodu z literą L na dachu, gdy w kieszeni spoczywa prawo jazdy? Są jeszcze Akademie Bezpiecznej Jazdy, które mają swoje autodromy i gdzie można nabierać doświadczenia. Oczywiście doświadczenia można, a nawet trzeba nabierać praktykując to czego się nauczono. CZYLI JEŹDZIĆ!

Wynajem motorówki RIBI znowu powtórzę to, co napisałem wyżej: Na wodzie jest identycznie!. Trudno jest jednak znaleźć ofertę doszkalającą w pływaniu. Nie każdy też może (i chce) być właścicielem motorówki. Troszkę łatwiej zostać właścicielem skutera wodnego. Stąd postanowiliśmy wyjść naprzeciw potrzebującym.

Każdy kto wyrobił sobie patent sternika motorowodnego, ale nie miał za wiele możliwości pływania siedząc za sterami motorówki powinien pomyśleć o wynajęciu motorówki ze sternikiem/instruktorem i umówić się na praktyczne lekcje na otwartej wodzie.

Co więcej, z praktyki widzimy, że lekcje na morzu przydają się też tym, którzy egzaminy zdawali na wodach śródlądowych. Warunki na otwartym morzu są zdecydowanie inne. Silniejszy wiatr, większa fala, otwarta przestrzeń, wzmożony ruch innych jednostek, konieczność rozpoznania locji akwenu. To wszystko często składa się na przerażenie sternika i rezygnację z pływania.

Często mamy okazję obserwować młodych adeptów motorowodniactwa. Wynajęli motorówkę, czy skuter, albo co gorsza stali się ich właścicielem, wodują sprzęt i zabierają się za dzikie szaleństwo na wodzie. Do momentu, aż nie podniesie się fala! Wtedy zaczyna się zabawa po marinie, czyli rozbijanie zacumowanych jednostek i pełen lans przy nabrzeżu.

Proponujemy więc zdecydowanie odciąć się od tego typu motorowodniaków.

Masz patent sternika motorowodnego? Zadzwoń do nas, wynajmij motorówkę z naszym sternikiem, a pokażemy Tobie jak należy pływać i zagwarantujemy praktyczne lekcje na najwyższym poziomie.

Jeśli jesteś mieszkańcem Trójmiasta lub okolic to oczywiście jesteś w uprzywilejowanej sytuacji. Po pierwsze maszpatent sternika motorowodnego blisko do mariny w Gdyni (gdzie stacjonujemy), ale możesz dobrać sobie warunki pogodowe do tych,  w trakcie których chcesz się uczyć. Stan morza zależy od kierunku wiatru. W naszym rejonie wiatr z południa oznacza flautę – przynajmniej po stronie Gdyni. Większe fale mogą zacząć się mniej więcej w połowie drogi na Hel.

Ale jeśli prognozy mówią o wietrze z kierunku północ, północny wschód, czy wschód, to niemal pewne jest że na Zatoce czeka nas wielka zabawa. Wtedy należy się odpowiednio ubrać (ciepło i wodoszczelnie) i być gotowym na prawdziwą lekcję sterowania motorówką w trudnych warunkach.

I gwarantujemy, że inaczej się nie nauczysz pływania! Tego trzeba spróbować na własnej skórze. Dokładnie tak samo jak poślizg kontrolowany. Trzeba w niego kilka razy wpaść, żeby umieć z niego wychodzić. Na morzu trzeba „kilka” fal przeskoczyć, żeby zacząć je rozumieć (a nie z nimi walczyć). Nauczysz się „czytać” morze, to wysoka fala będzie okazją do super zabawy, a nie powodem do pozostania w marinie.

Na takie lekcje możesz umówić się sam, albo ze znajomymi. Wszystko zależy od tego ile czasu chcecie spędzić za sterami.

Zaproś na swoją lekcję przyjaciół i znajomych. Ty się będziesz szkolić, a oni będą mieli rejs motorówką i zwiedzanie Trójmiasta od strony wody. Dwie pieczenie na jednym ogniu.